wtorek, 4 czerwca 2013

Kierunki spojrzenia według NLP

NLP, czyli programowanie neurolingwistyczne [Neuro-Linguistic Programming], jest zbiorem technik, które - zdaniem jego zwolenników - są niezwykle skuteczne w odniesieniu do niemal każdej dziedziny: w psychoterapii, w leczeniu niektórych chorób somatycznych (np. alergii), w samorozwoju, a także we wszelkiej działalności wymagającej zdolności negocjacyjnych, odpowiedniej prezentacji, perswazji i manipulacji. Nie interesuje nas tutaj ogólny problem naukowości i skuteczności NLP, lecz jedynie lansowana przez twórców NLP teoria o istnieniu uniwersalnych zależności między kierunkami spojrzenia a rodzajami aktywności i reprezentacji umysłowej.

Przypatrzmy się poniższym rysunkom. Według zwolenników NLP, jeśli nasz rozmówca patrzy w górę i w lewo (z naszej perspektywy) to konstruuje (wyobraża) sobie jakiś obraz, jeśli zaś patrzy w górę i prawo to przypomina sobie obraz. Analogicznie ma być w przypadku dźwięków: spojrzenie w lewo świadczy o konstruowaniu dźwięku, a w prawo o jego przywoływaniu z pamięci. Z kolei spojrzenie w lewo w dół znamionuje doświadczenie o charakterze kinestetycznym, a w prawo w dół wskazuje na dialog wewnętrzny.
















Gdyby proponowane przez NLP relacje między kierunkami spojrzenia a rodzajami aktywności umysłowej były uniwersalne, stanowiłyby Święty Gral wykrywania kłamstwa. Moglibyśmy bowiem sprawdzać na podstawie kierunków spojrzenia, czy ktoś sobie coś przypomina, czy też jedynie coś konstruuje, i czy aktywność umysłowa jest zgoda z werbalnymi deklaracjami. Zdecydowana większość trenerów NLP bezkrytycznie przyjmuje, że kierunki spojrzenia stanowią uniwersalny wskaźnik. A jak jest naprawdę?

W rzeczywistości istnieją duże różnice między ludźmi w tym zakresie. Moje długoletnie doświadczenia nie potwierdzają postulowanych przez zwolenników NLP zależności, podobnie zresztą jak wyniki badań naukowych (zob. T. Witkowski, Zakazana psychologia, tom 1, Moderator, Taszów 2009 - swoją drogą, polecam również niedawno wydaną drugą część tej książki). Co ciekawe, pewne wątpliwości co do uniwersalności tych wskaźników mają sami twórcy NLP - Richard Bandler i John Grinder:


Podam standardowy przykład. Zadajecie komuś pytanie. Osoba ta mówi: „Hmm, zobaczymy”, patrząc w górę i w lewo, i przechyla głowę w tym samym kierunku. Kiedy ludzie patrzą w górę, wewnętrznie tworzą obrazy. Wierzycie w to? Wiecie, że to kłamstwo. Wszystko, co zamierzamy wam tu powiedzieć, jest kłamstwem. Każde uogólnienie to nieprawda. Ponieważ nie aspirujemy tutaj do ścisłości, będziemy was okłamywać konsekwentnie podczas całego seminarium. Między nami a innymi nauczycielami istnieją tylko dwie różnice: pierwsza polega na tym, że już na początku zapowiedzieliśmy, że wszystko, co powiemy, będzie kłamstwem, a inni tego nie robią. Większość pedagogów wierzy w to, co głosi, nie zdając sobie sprawy, że kłamie. Druga różnica polega na tym, że większość naszych kłamstw działa rzeczywiście skutecznie, jeśli traktujecie je tak, jakby były prawdą. Jako osoby posługujące się modelowaniem, nie interesujemy się, czy jest ono dokładne i czy może zostać sprawdzone neurologicznie, czy też stanowi faktyczną reprezentację świata. Interesujemy się tylko tym, co przynosi efekty.
R. Bandler, J. Grinder, Z żab w księżniczki, przeł. D. Golec, GWP, Sopot 2011, s. 29

Przedstawiamy wam pewne uogólnienia, a każda generalizacja może się czasami nie sprawdzać. Uogólnienia są jedynie sztuczkami – jak prawie wszystko, co tu robimy – zmuszającymi was do zwrócenia uwagi na te wymiary sensorycznego doświadczenia, których kultura uczy nie dostrzegać.

Możecie zetknąć się z osobami o mieszanej organizacji mózgowej. Ale nawet w tym przypadku zaobserwować można jakąś zasadę – ruchy oczu tych osób są zgodne z ich osobistą regułą.
R. Bandler, J. Grinder, Z żab w księżniczki, dz. cyt., s. 38 (oba cytaty)

Znaczące jest to, że większość trenerów i zwolenników NLP nie przejmuje się wątpliwościami swoich mistrzów. Nauczają oni, że omawiane zależności są uniwersalne, ewentualnie że u osób leworęcznych może wystąpić odwrócenie kierunków (prawy kierunek spojrzenia będzie wtedy wskazywał na konstrukcję, a lewy na przypominanie). Wszystko to jest bzdurą. Po pierwsze, istnieje tutaj ogromne indywidualne zróżnicowanie, a po drugie, relacja między prawo i leworęcznością, lateralizacją (przewagą jednej strony ciała) a dominacją danej półkuli mózgowej jest o wiele bardziej złożona. 

Nie bądźmy zresztą gołosłowni. Zróbmy prosty eksperyment. Weź kartkę papieru, długopis i poproś kogoś znajomego, żeby odpowiedział na kilka twoich pytań. Zadawaj pytania dotyczące zapamiętanych obrazów (np. Jaki kolor ma twój samochód? Jak wyglądał pokój hotelowy, w którym ostatnio się zatrzymałeś?) i dźwięków (Jaki dźwięk wydają nienaoliwione drzwi? Jaki dźwięk usłyszałeś przed chwilą?), a także wyobrażonych obrazów (Jak wyglądałoby twoje wymarzone mieszkanie? Jakbym wyglądał, gdybym miał trzydzieści lat więcej?) i dźwięków (Wyobraź sobie, że słyszysz przelatujący statek kosmiczny, wydający dźwięk, którego wcześniej nie słyszałeś?) - po każdym pytaniu zaznaczaj, w jakim kierunku patrzyła przepytywana osoba. Podobnie zrób z pytaniami o doświadczenia kinestetyczne (np. Co teraz czujesz, siedząc na tym krześle?) oraz z pytaniami i polecaniami angażującymi dialog wewnętrzny (np. Zastanów się, kto wygra następne wybory? Pomnóż 123 przez 35). Jeśli masz możliwość, sprawdź w ten sposób reakcje innych osób. Czy dostrzegasz prawidłowości postulowane przez zwolenników NLP, czy - podobnie jak to było w przypadku moich eksperymentów - widzisz znaczące zróżnicowanie?

Zabawne jest, że nawet w niektórych książkach z zakresu NLP autorzy lawirują między uniwersalnością a indywidualnością omawianych wskaźników. W NLP w praktyce autorstwa Bavistera i Vickers czytamy:

Te wzrokowe różnice są uniwersalne. Wiele osób zachowuje się zgodnie ze schematem [kierunków spojrzenia] opisanym poniżej. Występują jednak różnice indywidualne (np. w przypadku osób leworęcznych schemat jest odwrócony. 
S. Bavister, A. Vickers, NLP w praktyce, przeł. K. Zimnoch, Wyd. Edgard, Warszawa 2010, s. 54

Co ciekawe, autorzy nie dostrzegają sprzeczności w swoich słowach, a przecież z jednej strony głoszą, że schemat kierunków spojrzenia jest uniwersalny (czyli obowiązuje we wszystkich przypadkach), a z drugiej piszą, że wiele osób (a nie wszyscy!) zachowuje się zgodnie ze schematem i że istnieją różnice indywidualne w tym zakresie (czyli znowu: nie wszyscy postępują zgodnie ze schematem!). Przyjęcie uniwersalności kierunków spojrzenia jest także sprzeczne z generalnym podejściem NLP do mowy ciała, o którym piszą Bavister i Vickers:

Zapomnij zatem o podejściu do mowy ciała w stylu "wszyscy na jedną modłę", proponowanym w wielu książkach. Występują tam uogólnienia (przykładowo spojrzenie w bok zawsze oznacza unikanie tematu rozmowy). NLP zajmuje inne stanowisko. Uważa, że każdy człowiek jest inny i charakteryzuje się indywidualnym wzorcem reakcji.
S. Bavister, A. Vickers, NLP w praktyce, dz.cyt., s. 154

Jakie wynikają stąd praktyczne wnioski? Przede wszystkim, nie ufajmy prostym rozwiązaniom oferowanym nam przez niedouczonych trenerów i wątpliwej jakości publikacje. Nie ma uniwersalnych zależności między kierunkiem spojrzenia a aktywnością umysłową i typem reprezentacji umysłowej! 
Sensownym podejściem nie jest bazowanie na rzekomych uniwersalnych wzorcach, lecz mozolne ustalanie indywidualnego wzorca tego typu zachowań dla każdej osoby oddzielnie i odnoszenie się do tego konkretnego wzorca. Pamiętaj jednak, że nawet jeśli znajdziesz u kogoś zależności między kierunkiem spojrzenia a aktywnością umysłową, to w grę wchodzą jeszcze inne czynniki - np. często wzrok kieruje się w stronę źródła światła. Dlatego też bądź krytyczny. Myśl. Eksperymentuj. I doskonal się w sztuce interpretacji sygnałów niewerbalnych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza